O autorze
Już od dziecka wiedziałam co chcę w życiu robić – pisać. Z każdym dniem dążę do tego, aby spełnić swoje marzenie. W związku z miłością do dziennikarstwa postanowiłam założyć bloga http://www.tinycarrie.com/. Na co dzień jestem studentką filologii polskiej.

Wierzę, że czytając ją, poczujesz się jakbyś była ze mną na kawie [WYWIAD]

Okładka książki "(Nie) mam się w co ubrać"
Okładka książki "(Nie) mam się w co ubrać" http://charlizemystery.com/
Jeszcze kilka lat temu nikt się nie spodziewał, jaką popularność są w stanie osiągnąć polscy blogerzy. A z pewnością, nikt nie spodziewał się tego, że zaczną oni pisać i wydawać własne książki. Do ich grona dołączyła właśnie Karolina Gliniecka, znana jako Charlize Mystery ze swoją publikacją „(Nie) mam się w co ubrać”. O czym i dla kogo jest skierowana ta książka? Na te i inne pytania odpowiedziała mi sama Karolina.



Zacznijmy od początku. Jaka była Twoja pierwsza reakcja, kiedy dostałaś propozycję napisania swojej książki?



Byłam bardzo szczęśliwa, od jakiegoś czasu w głowie rodził mi się pomysł o książce, ale nie przypuszczałam, że może on zostać tak szybko zrealizowany. Traktowałam to raczej jak marzenie, które uda się spełnić w dalszej perspektywie.

Jak długo tworzył się sam pomysł na nią? Jest to całkowicie Twój zamysł czy jednak wydawców?

Dostałam wolną rękę od wydawnictwa i duży kredyt zaufania. Sama zdecydowałam o tym, jak ma wyglądać książka. Ostateczny kształt książki zmieniał się w czasie pracy nad nią, czyli przez ponad pół roku.

Można powiedzieć, że Twoja książka to poradnik o modzie. Dla jakich kobiet jest on skierowany?

Moja książka skierowana jest do kobiet szukających swojego stylu. Kobiet, które chciałyby dowiedzieć się, jak wykorzystać w prawidłowy sposób potencjał swojej szafy, a przy tym poznać historię mody i właściwie dobierać ubrania do swojej sylwetki. Sądzę, że przypadnie ona do gustu kobietom niezależnie od wieku.

Czym Twoja książka wyróżnia się na tle innych publikacji o modzie?

Książka jest pisana bardzo osobiście, w pierwszej osobie. Chciałam, by moje czytelniczki miały wrażenie, że opowiadam im pewną historię, którą będą mogły odnieść do siebie. Nie stawiam się w niej w roli eksperta, nie wymądrzam się, niczego nie narzucam, sama możesz zdecydować czy skorzystasz z moich podpowiedzi. Wierzę, że czytając ją, poczujesz się jakbyś była ze mną na kawie. Dowiesz się w niej również paru rzeczy o mnie samej.

Kiedy artysta wyda swoją płytę – zaczyna myśleć już o kolejnej. Czy w Twoim wypadku sytuacja się powiela?

Owszem, pomysł na drugą książkę powoli się rodzi, na razie jednak skupiam się na pierwszej. Ona jest w tym momencie dla mnie najważniejsza.

Czy teraz, kiedy widzisz efekt końcowy, coś byś w niej zmieniła?

Nie, zdecydowanie nie. Bardzo ciężko pracowałam nad jej ostatecznym kształtem i jestem w pełni zadowolona z tego jak wygląda. Wydawnictwo spisało się na medal, jej skład bardzo mi się podoba.

Kto dostał pierwsze egzemplarze Twojej publikacji?

Pierwszymi osobami, które miały okazję przeczytać książkę są moi rodzice, narzeczony, moja przyjaciółka Monika i pracownicy wydawnictwa. Bez ich cennych uwag nie byłoby tak prosto skończyć pisać.

Jak inne blogerki modowe zareagowały na Twój sukces? Czy w ogóle podzieliłaś się z nimi informacją o tym, że planujesz wydać swoją pierwszą książkę?

Starałam się jak najdłużej utrzymać to w tajemnicy. Jako pierwsza o książce z blogerek modowych dowiedziała się Fashionelka, było to jednak już w momencie, gdy książka była na ukończeniu. Reszta dziewczyn dopiero z wpisu na Facebooku. Sporo z nich pogratulowało i trzymało kciuki za sprzedaż. To bardzo miłe.

Myślisz, że inne blogerki pójdą Twoim śladem?

Mam taką nadzieję, zobaczyć własną książkę na półce w księgarni, to coś niesamowitego i życzę, by innym dziewczynom też udało się zrealizować marzenie o własnej książce.

Z postu, który opublikowałaś na temat książki, widać, że Twój chłopak bardzo pomagał Ci podczas procesu tworzenia książki. Czy tak samo jest z blogiem?

Tak, jego pomoc jest nieoceniona. Sama nie dałabym sobie rady z prowadzeniem bloga. Poza zdjęciami pomaga mi również z mailami, kampaniami i spotkaniami z reklamodawcami.

Coraz więcej polskich blogerów wydaje swoje książki. Zaczynacie powoli wychodzić poza granice Internetu. Czy nastał już też czas, kiedy to blogerzy stają się autorytetami dla młodego pokolenia?

Nie chciałabym mówić o sobie jako autorytecie. Cieszę się, że mogę kogoś inspirować, że mój blog pomaga zmienić moim czytelniczkom coś w swoim życiu, jednak autorytetem się nie czuję. Na to miano pracuje się długimi latami, jeszcze wiele przede mną. Nie wiem czy kiedykolwiek będę miała odwagę powiedzieć o sobie „autorytet”. Wyrażanie takich opinii zostawiam innym.

Uważasz, że blogi modowe mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć?

Oczywiście, że tak! Blogi z każdym miesiącem ewoluują, zmieniają się. Sama po sobie czuję, że z każdym rokiem jestem bardziej dojrzała, więc automatycznie i mój blog dojrzewa. Blogi jeszcze nie raz Was zaskoczą.

Prowadzisz jednego z najbardziej popularnych blogów modowych w Polsce. Książka wydana. Ustawiłaś więc poprzeczkę niezwykle wysoko. Jakieś nowe cele i marzenia do spełnienia?

Nauczyłam się, by najpierw coś stworzyć, a dopiero później się tym chwalić. Kolejne cele czekają, ale dowiecie się o nich dopiero jak uda mi się je zrealizować. Na razie marzę, by moja książka spodobała się czytelniczkom i by polecały je z przyjemnością swoim mamom, siostrom, przyjaciółkom.
Trwa ładowanie komentarzy...