O autorze
Już od dziecka wiedziałam co chcę w życiu robić – pisać. Z każdym dniem dążę do tego, aby spełnić swoje marzenie. W związku z miłością do dziennikarstwa postanowiłam założyć bloga http://www.tinycarrie.com/. Na co dzień jestem studentką filologii polskiej.

Jak sieciówki kopiują największe domy mody

www.sweetbabytee.tumblr.com
Nie od dziś wiadomo, że sklepy typu fast fashion inspirują się projektami światowych domów mody. Czy w niektórych przypadkach słowo „inspiracja” nie należy odczytywać jako eufemizm do wyrazu „kopiowanie”?

Robią to wszystkie sieciówki. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta – to się sprzedaje i co najważniejsze – można zarobić naprawdę niezłe pieniądze. Wystarczy nowa kolekcja znanego projektanta, pokaz mody, który zaprezentuje oraz zareklamuje nowy trend i przepis na sukces gotowy.



W większości przypadków są to tylko niewinne inspiracje, które podchwycają dany motyw. Modne kolory czy charakterystyczny styl. Takie zachowanie jest wręcz pożądane. Nie tylko ze strony klientów, którzy nie mogą sobie pozwolić na wydanie ogromnej sumy pieniędzy, na dany element garderoby, ale również ze strony samych projektantów. Trend jest reklamowany, zyskuje popularność wśród ludzi. Widać go na ulicy jak i na salonach. Sukces sieciówek przekłada się na sukces domów mody. Skoro coś jest modne, gwiazdy oraz ludzie, których stać na sukienkę za kilka tysięcy, bez zastanowienia wybiorą się do sklepu po nową, modną i ekskluzywną rzecz.


Problem pojawia się, gdy inspiracja przeradza się w kopiowanie. Mistrzem w tej dziedzinie jest m.in. jedna z najbardziej popularnych sieciówek ZARA. Większość ubrań pochodzących z kolekcji marki są „inspirowane” kolekcjami domów mody. Niektóre z elementów garderoby różnią się tylko drobnymi elementami.

Panie, które w czasie wakacji buszowały po sklepach w poszukiwaniu nowych ubraniowych zdobyczy, z pewnością pamiętają charakterystyczne spodenki o geometrycznym kształcie. Prawdę mówiąc, znajdowały się w co drugim sklepie, jednak pierwsza na rynek wypuściła je ZARA. Oczywiście po tym jak rok wcześniej zrobił to znany projektant Dion Lee.





Mimo wszystko, obie strony nie są do siebie wrogo nastawione. Przede wszystkim trafiają do innych klientów i zazwyczaj widać różnice między garderobą pochodzącą z sieciówek a domem mody. Zdarza się jednak i tak, że marki spotykają się w sądzie. Co najciekawsze – nie chodzi wyłącznie o projekty ubrań, ale i nazwy. W 2009 roku dom mody GUCCI pozwał polski Urząd Patentowy o zarejestrowanie marki dziecięcych bucików Gucio argumentując, że ekskluzywny znak stał się "certyfikatem jakości" i wskazywał na wyjątkowość swoich towarów.

Inspiracją inspiracją, kopiowanie kopiowaniem. Jednak czy takie zachowania nie prowadzą do zabicia kreatywności i ujednolicenia rynku odzieżowego?
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moda
Trwa ładowanie komentarzy...